Na każdą okazję

Kawały

RSS

Najśmieszniejsze kawały

Śmieszne dowcipy
Śmiejąca się buźkaKażdy z nas czasem się śmieje. Niekiedy z jakiejś zauważonej sytuacji, kiedy indziej bo przypomni mu się coś śmiesznego. Często jednak śmiejemy się z kawałów, które wyczytamy gdzieś w gazecie lub opowie nam ktoś znajomy. Na wszelkiego rodzaju imprezach, gdy opowiadane są śmieszne dowcipy, każdy chce opowiedzieć ten najśmieszniejszy kawał. Taki, który wywoła największą wesołość zebranych, największą ilość komentarzy i zostanie najdłużej zapamiętany. Tylko, że nie każdy z nas potrafi zapamiętywać dowcipy. Ile razy zdarzyło się, że usłyszeliście świetny kawał, a po jakimś czasie chcecie go powtórzyć i .... już go nie pamiętacie.
Strona z kawałami
Na tej stronie zebrane są tysiące świetnych dowcipów. Poukładane w tematycznych kategoriach. Zapamiętajcie sobie tę stronę. Zawsze, gdy będziecie chcieli opowiedzieć śmieszny dowcip, wystarczy zajrzeć tu i wyszukać kawał na odpowiednią okazję. Zawsze możecie też chwilę wcześniej, niezauważeni, przeczytać jakiś dowcip, a potem wypowiedzieć go samemu bez wpatrywania się w ekran telefonu. Wrażenie na każdej imprezie murowane. Tak więc jest to strona dla Was. Kawały, które tu zebraliśmy są po to, by Was rozśmieszać i byście mogli rozśmieszyć swoich przyjaciół.
Zapracowany tatuś wraca późną porą samochodem z pracy. Spieszy się do domu, gdy nagle przypomina sobie, że jego córeczka ma właśnie urodziny. Skręca więc szybko do najbliższego sklepu z zabawkami. Podchodzi do sprzedawcy i pyta o jakąś ładną lalkę.
— Mamy „Barbie na wakacjach” za 19,99, „Barbie idzie na bal” za 19,99, „Barbie zostaje projektantką mody” za 19,99 oraz „Barbie się rozwodzi” za 399 dolarów.
Lekko zdezorientowany ojciec pyta:
— Dlaczego ta ostatnia lalka jest taka droga?
— Bo Barbie, która się rozwodzi, idzie razem z domem Kena, meblami Kena, samochodem Kena i jachtem Kena.

Rozmowa telefoniczna:
- Sklep obuwniczy, słucham?
- Przepraszam, pomyliłem numer.
- Proszę przynieść, wymienimy.

Pewien bogacz zapytał Arystotelesa, czy ten by się zgodził nauczać jego syna. Arystoteles zgodził się, lecz podał wysoką stawkę. Bogacz się wzburzył:
- Aż tyle? Za te pieniądze można kupić osła!
- To kup - będziesz miał dwa osły.

Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika:
- Czemu stoisz na ulicy?
- jestem Bardzo głodny I jestem pedałem.
Dał mu kanapkę i pojechał dalej.
Spotyka czerwonego ludzika:
- Czemu stoisz na ulicy?
- chce mi się pić I jestem pedałem.
Dał mu picie i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika.
Wkurzony wysiada i pyta:
- A ty pedale czego chcesz?
- Prawo jazdy i dowód rejestracyjny, proszę.

Ostatnio żona mi zakomunikowała:
- Więcej to ty już z kumplami pić nie będziesz!
A ja patrzę na nią, uśmiecham się i myślę sobie:
- Tyle lat po ślubie, a w niej wciąż tyle optymizmu...


Jest lekcja, pani pyta dzieci: Co daje nam krówka?
Dzieci: Mleczko!
Pani: Dobrze. A kurka?
Dzieci: Jajko
Pani: No pięknie! A świnia?
Dzieci: Zadania domowe!

Do jasnowidza przychodzi klient:
- jest pan ojcem dwójki dzieci - mówi jasnowidz.
- To pan tak myśli - zaśmiał się klient - jestem ojcem trójki!
- To pan tak myśli - zaśmiał się jasnowidz.

Rozmowa w sklepie:
- A sąsiadka To ciągle nowiuśkimi banknotami płaci.
- Bo mam w domu specjalną maszynkę do robienia pieniędzy.
- Co pani powie!I To jest legalne?
- W 100% legalne, tylko strasznie chrapie.

Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta:
- Co ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?!
A on:
- Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No i co z tego?!
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy bisować potem 7 razy.

W restauracji.
- Kelner, poproszę sardynki!
- Oczywiście, szanowny panie. A jakie sobie pan życzy: portugalskie, hiszpańskie, francuskie...?
- Wszystko mi jedno. I tak nie będę z nimi rozmawiał!