Na każdą okazję

Kawały

RSS

Najśmieszniejsze kawały

Śmieszne dowcipy
Śmiejąca się buźkaKażdy z nas czasem się śmieje. Niekiedy z jakiejś zauważonej sytuacji, kiedy indziej bo przypomni mu się coś śmiesznego. Często jednak śmiejemy się z kawałów, które wyczytamy gdzieś w gazecie lub opowie nam ktoś znajomy. Na wszelkiego rodzaju imprezach, gdy opowiadane są śmieszne dowcipy, każdy chce opowiedzieć ten najśmieszniejszy kawał. Taki, który wywoła największą wesołość zebranych, największą ilość komentarzy i zostanie najdłużej zapamiętany. Tylko, że nie każdy z nas potrafi zapamiętywać dowcipy. Ile razy zdarzyło się, że usłyszeliście świetny kawał, a po jakimś czasie chcecie go powtórzyć i .... już go nie pamiętacie.
Strona z kawałami
Na tej stronie zebrane są tysiące świetnych dowcipów. Poukładane w tematycznych kategoriach. Zapamiętajcie sobie tę stronę. Zawsze, gdy będziecie chcieli opowiedzieć śmieszny dowcip, wystarczy zajrzeć tu i wyszukać kawał na odpowiednią okazję. Zawsze możecie też chwilę wcześniej, niezauważeni, przeczytać jakiś dowcip, a potem wypowiedzieć go samemu bez wpatrywania się w ekran telefonu. Wrażenie na każdej imprezie murowane. Tak więc jest to strona dla Was. Kawały, które tu zebraliśmy są po to, by Was rozśmieszać i byście mogli rozśmieszyć swoich przyjaciół.
Wstaję rano, włączam moje japońskie radio, zakładam amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciągam niemieckie piwo. Siadam przed koreańskim komputerem i w szwajcarskim banku zlecam internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jadę do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam na włoskiej kanapie i szukam pracy w polskiej gazecie. Znowu nic... Zastanawiam się, dlaczego do cholery w Polsce nie ma pracy...

Bóg tworzył człowieka. Męczył się, męczył, aż stworzył mężczyznę.
- Będziesz miał rodzinę, będziesz pracował, będziesz rządził. Dam Ci 20 lat życia. - mówi Bóg.
- Ale Boże - mówi z wyrzutem mężczyzna - To dla mnie za mało! Proszę, daj mi więcej!
Ale Bóg był nieugięty.
W końcu stworzył konia. Dał mu 40 lat życia.
- Boże - mówi koń - Muszę harować całe życie, nie mam ani chwili wytchnienia. Dlaczego muszę tak się męczyć aż 40 lat? Daj mi 20, a resztę dołóż człowiekowi.
Bóg tak zrobił. I zrobił krowę. Dał jej 40 lat życia.
- Boże, tylko nie to! - mówi krowa - Przecież tylko mnie przeganiają, i cały czas mnie doją! Daj mi połowę tego, co proponowałeś, a resztę dodaj człowiekowi.
Bóg zgodził się. I stworzył psa. Dał mu 40 lat życia.
- Och nie! - mówi pies - Muszę strzec posiadłości, dostaję ohydztwo do jedzenia, i potem wszyscy mnie odganiają! Daj te 20 lat człowiekowi, wolę mieć krótsze męki.
I tym razem Bóg przystał. I tak:
Przez pierwsze dwadzieścia lat (0-20) człowiek żyje normalnie.
Przez następne dwadzieścia (20-40) garuje jak koń.
Przez kolejne dwadzieścia (40-60) wszyscy doją go jak krowę, a przez następne dwadzieścia (60-80) jest niepotrzebny jak pies...

W tramwaju starsza pani zwraca się do młodszego człowieka:
- Jak dostać się do filharmonii?
- Trzeba ćwiczyć babciu, trzeba dużo ćwiczyć.

Przylatuje wampir do swoich ziomków cały w krwi i mówi:
- Widzieliście tę krowę na polu?
- Tak.
- To już jej nie ma.
Przylatuje drugi też cały w krwi i mówi:
- Widzieliście tę dziewczynę na ławeczce?
- Tak.
- To już jej nie ma.
Przylatuje trzeci cały w krwi i mówi:
- Widzieliście ten słup obok ławeczki?
- Tak.
- A ja nie widziałem.

Mała Ania mówi:
- Mamusiu, pójdę do sklepu kupić zeszyt...
- Ani mi się waż! Taki deszcz leje, że żal psa wypędzić. Tata zaraz pójdzie i kupi ci ten zeszyt.


Michał W. wbiega na scenę. Ręce w geście pozdrowienia. Uśmiech na twarzy. Jupitery dyskretnie podkreślają czerwień jego czupryny. Spogląda na widownię - konsternacja. Na sali znajduje się jedna jedyna osoba, kobieta po trzydziestce... Starając się odzyskać rezon, Michał W. namiętnym (choć lekko drżącym) głosem mówi do mikrofonu:
- Dzisiaj zaśpiewam tylko dla ciebie, bejbe!
- Dobra, byle szybko, ja tu jeszcze posprzątać muszę!

Dawno, dawno temu był sobie młody człowiek, który obiecał sobie zostać wielkim pisarzem. Mówił:
- Chcę pisać rzeczy, które będzie czytał cały świat, rzeczy, które poruszą ludzi aż do głębi, rzeczy, które będą sprawiały, że będą krzyczeć, płakać, zwijać się z bólu i wściekłości!
Teraz pracuje on dla Microsoftu pisząc komunikaty o błędach.

Kobieta dzwoni rano do swojego szefa i mówi, że nie przyjdzie do pracy, bo jest chora.
- A co pani jest? - pyta szefu.
- Mam jaskrę analną.
- że co!? Czym to się objawia??
- Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy...

Przychodzi facet do Urzędu Pracy i się pyta:
- Czy jest dla mnie jakaś praca?
Urzędniczka odpowiada mu:
- Tak. 10 000zl zarobków co miesiąc, firmowy samochód, firmowy telefon, mieszkanie, coroczne wakacje z firmy...
- pani chyba żartuje?? - mówi zdziwiony koleś.
- Tak, ale to pan pierwszy zaczął.

Dzieci nowobogackich bawią się w piaskownicy, kopią piasek komórkami.
Jasiowi złamała się komórka.
Koledzy w śmiech.
- Co się śmiejecie, jutro ojciec kupi mi nową, wypasioną, taką że wam oczy zbieleją.
Na to koledzy:
- Tak, a do jutra będziesz kopał łopatką jak jakiś wieśniak.