Na każdą okazję

Kawały

RSS

Najśmieszniejsze kawały

Śmieszne dowcipy
Śmiejąca się buźkaKażdy z nas czasem się śmieje. Niekiedy z jakiejś zauważonej sytuacji, kiedy indziej bo przypomni mu się coś śmiesznego. Często jednak śmiejemy się z kawałów, które wyczytamy gdzieś w gazecie lub opowie nam ktoś znajomy. Na wszelkiego rodzaju imprezach, gdy opowiadane są śmieszne dowcipy, każdy chce opowiedzieć ten najśmieszniejszy kawał. Taki, który wywoła największą wesołość zebranych, największą ilość komentarzy i zostanie najdłużej zapamiętany. Tylko, że nie każdy z nas potrafi zapamiętywać dowcipy. Ile razy zdarzyło się, że usłyszeliście świetny kawał, a po jakimś czasie chcecie go powtórzyć i .... już go nie pamiętacie.
Strona z kawałami
Na tej stronie zebrane są tysiące świetnych dowcipów. Poukładane w tematycznych kategoriach. Zapamiętajcie sobie tę stronę. Zawsze, gdy będziecie chcieli opowiedzieć śmieszny dowcip, wystarczy zajrzeć tu i wyszukać kawał na odpowiednią okazję. Zawsze możecie też chwilę wcześniej, niezauważeni, przeczytać jakiś dowcip, a potem wypowiedzieć go samemu bez wpatrywania się w ekran telefonu. Wrażenie na każdej imprezie murowane. Tak więc jest to strona dla Was. Kawały, które tu zebraliśmy są po to, by Was rozśmieszać i byście mogli rozśmieszyć swoich przyjaciół.

Kawały różne

Dwa kościotrupy wchodzą do taksówki, jeden mówi:
- Zaraz wracam!
Po pięciu minutach wsiada do samochodu z płytą nagrobną.
Drugi się pyta:
- Po co Ci płyta nagrobna?
- No jak to na miasto bez dokumentów?

Procesja pogrzebowa zmierza bardzo, bardzo powoli w stronę cmentarza. Nic dziwnego, bo średnia wieku w pochodzie waha się między 80 a 90 lat. Staruszki z trudem stąpają po błotnistej alejce, chwieją się na silnym wietrze, popłakują w rękawy. Ich Marysia umarła. Nagle, na zakręcie z trumny spada wiązanka. Wandzia schyla się, żeby ją podnieść. Nie jest jej łatwo, bo ma sztywne kolano.
Gdy w końcu udaje jej się podnieść niesforną wiązankę, Irenka wykrzykuje ze zgrozą:
- "Moja droga Wandziu, cóż Ty narobiłaś! Złapałaś bukiet!"

Były więzień przechodzi przez granicę i prowadzi rower. Przez ramę roweru przewieszony jest sporych rozmiarów worek. Celnik pyta:
- Co pan tam wiezie?
- Piasek.
- Proszę przejść na bok, zaraz to sprawdzimy.
Celnik sprawdza zawartość worka i okazuje się, że rzeczywiście w środku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie i za każdym razem zawartość worka jest identyczna. Pewnego razu celnik nie wytrzymuje i mówi:
- Ja pana znam. Wiem, że pan coś przemyca. Nie wiem tylko, co to jest. Daruję panu wszytko, tylko niech pan powie, co pan przemyca.
- Rowery - odpowiada recydywista.

W straży pożarnej dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- ZUS spłonął.
Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- ZUS spłonął.
Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada wściekły strażak.
- Ale jak przyjemnie tego posłuchać!...

Wilk spotyka czerwonego kapturka w lesie i mówi do niego:
- Czerwony kapturku pocałuję cię tam gdzie cię jeszcze nie całowałem.
A czerwony kapturek mówi:
- Tylko mi nie mów, że w koszyk.


Wchodzi kowboj do baru i siada koło dziewczyny:
- Hej kim jesteś? - pyta się kowboj
- Lesbijką
- Czyli?
- Kiedy wstaje rano, myślę o seksie z kobietą
kiedy jem śniadanie, myślę o seksie z kobietą
kiedy idę do pracy, myślę o seksie z kobietą
kiedy jem obiad myślę o seksie z kobietą
kiedy idę spać, myślę o seksie z kobietą.
A ty kim jesteś?
- Wież kiedy tu przyszedłem myślałem, że jestem kowbojem ale teraz wiem że jestem lesbijką.

- Kopę lat! Co u ciebie słychać? Jak dzieci?
- Jakoś leci. Najstarszy syn zrobił doktorat z historii sztuki, córka skończyła socjologię z wyróżnieniem, najmłodszy trochę się wyłamał, bo został pospolitym złodziejem.
- Powinieneś wykopać go z domu.
- Nie mogę. Tylko on przynosi jakieś pieniądze...

Do autobusu weszła stara babcia i stanęła obok siedzącego chłopca stukając laską.
Chłopiec widząc to mówi:
- Babciu, nie stukaj tą laseczką, bo to denerwuje. Albo załóż sobie na koniec gumę.
- Synku, jak by twój tata założył sobie gumę, to ja bym miała gdzie teraz usiąść!

Tato, to prawda, że prawdziwy mężczyzna powinien zachować zimną krew w sytuacjach dramatycznych?
- Tak synu, to prawda.
- To co chcesz najpierw zobaczyć. Mój dzienniczek, czy rachunek za nowe futro mamy?

Pewien facet miał 50-centymetrowy interes. Stwierdził że z tak dużym nie będzie chciała go żadna dziewczyna, więc musiał się z tym uporać. Poszedł to czarownicy, a ta powiedziała mu że ma iść do lasu, tam na środku lasu będzie kamień i na nim będzie siedziała żaba. Miał zadać jej takie pytanie, na które żabka odpowie "nie" i wtedy interes skróci się o 10 cm. Poszedł więc i pyta żabkę:
- Żabko, dasz mi buzi?
Żabka na to:
- Nie!
Ubyło 10 cm. Facet już wraca, ale stwierdził, że 40 cm to jeszcze za dużo, więc znów pyta:
- Żabko, dasz mi buzi?
- Nie!
Teraz facet wraca z 30 cm. Pomyślał jednak, że 20 cm w zupełności wystarczy. Idzie więc jeszcze raz i pyta:
- Żabko, dasz mi buzi?
A żabka na to:
- Nie, nie i jeszcze raz nie!