Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o psychiatrach

Dowcipy o psychiatrach, psychologach i psychoanalitykach
PsychologiaTematyka kawałów o psychiatrach, psychologach czy psychoanalitykach często jest podobna do tematyki kawałów o wariatach. W końcu obie te grupy ludzi są od siebie zależne. Oczywiście zdarzają się dowcipy o psychiatrach, zaczynające się od słów: „Spotyka się dwóch psychiatrów”, w których żaden wariat nie występuje. Należą one jednak do rzadkości. Z reguły, jeśli w kawale występuje psychiatra, to występuje również i wariat. Jednak czasem, w przedstawionych scenkach śmiejemy się właśnie z psychiatry a nie wariata i dlatego kawały o psychiatrach stanowią odrębną grupę w naszym menu.
Do gabinetu psychiatry wchodzi mężczyzna z żoną, skarżąc się na jej apatie. Lekarz porozmawiał z pacjentką, potem ją objął, pogłaskał i kilka razy pocałował. Wreszcie zwraca się do obecnego przy tej scenie męża:
- Oto zabiegi, które są potrzebne pańskiej żonie. Powinny być stosowane przynajmniej co drugi dzień. No powiedzmy we wtorki, czwartki i soboty.
- Dobrze, we wtorki i czwartki mogę żonę do pana przyprowadzać, ale sobota wykluczona - gram z kolegami w karty!

W Nowym Jorku pacjent wchodzi do znanego psychoanalityka. Otwiera drzwi i widzi dwie strzałki: "Mężczyźnie", "Kobiety". Idzie w kierunku wskazanym przez pierwszą z nich i dochodzi do następujących strzałek: "Miłość do matki" i "Nienawiść do matki". Znów podąża za wskazaniem pierwszej. Na kolejnych strzałkach widzi napisy: "Miłość do ojca" i "Nienawiść do ojca". Wybiera kierunek wskazany przez pierwszą z nich. Po chwili staje przed parą drzwi. Na jednych wisi tabliczka: "Ponad 20 tys. dolarów dochodu", na drugich - "Poniżej 20 tys. dolarów dochodu". Otwiera te drugie i... wychodzi na ulicę.

Był sobie pewien człowiek cierpiący na encopresis (krótko i zwięźle: srał pod siebie). Lekarz po dokładnym przebadaniu go nic stwierdził żadnej fizycznej przyczyny wyjaśniającej jego problem i skierował go do terapeuty. Efekt terapii pierwszej, w której konsultującym jest psychoanalityk freudowski:
Po pięciu latach człowiek ten spotyka się ze swoim znajomym.
- Witaj! Jak tam twoja terapia?
- Fantastycznie! – Odpowiada z euforią.
- już nie srasz pod siebie?
- Słuchaj srać, to sram dalej, ale teraz wiem, dlaczego to robię!
Efekt terapii drugiej, w której konsultującym jest behawiorysta:
Po pięciu dniach człowiek ten spotyka się ze swoim znajomym.
- Witaj! Jak tam twoja terapia?
- Genialnie! – Odpowiada z euforią.
- już nie srasz pod siebie?
- Słuchaj srać, to sram dalej, ale teraz używam gumowych gaci!
Efekt terapii trzeciej, w której konsultującym jest gestaltysta:
Po pięciu miesiącach człowiek ten spotyka się ze swoim znajomym.
- Witaj! Jak tam twoja terapia?
- Cudownie! – Odpowiada z euforią.
- już nie srasz pod siebie?
- Słuchaj srać, to sram dalej, ale teraz się tym nie przejmuję!

– Ilu psychologów potrzeba, by zmienić żarówkę?
– Tylko jednego, ale to będzie długo trwało, drogo kosztowało i żarówka musi chcieć się zmienić.

Do gabinetu psychiatry wpełza człowiek.
- I kogo my tu mamy? Żółwika, węża, jaszczurkę?
- Nie doktorze. ja mam lęk wysokości.


Psychiatra odbiera telefon.
Głos w słuchawce mówi:
- Niech pan powie, czy to normalne: od kilku miesięcy jeden facet trąbi o szóstej rano w swoją trąbkę i budzi ponad setkę ludzi. Czy można coś z tym zrobić?
- Oczywiście, zaraz przyjadę. Proszę podać adres.
- Koszary, jednostka wojskowa.

Dwóch łebków wgłębia się w podręcznik psychologii- Ty, dobrzy są (stwierdza jeden). Z tego co piszą wynika, że winni są zawsze rodzice!

Przypadkowy przechodzień zatrzymuje przypadkowego psychologa i pyta:
- Przepraszam bardzo, gdzie jest stacja PKP?
Psycholog uśmiecha się i mówi:
- Nie wiem. Ale cieszę się, że mogłem panu pomóc.

Znany psychiatra został zaproszony na konferencję organizowaną przez Narodową Ligę Kobiet. Po prelekcji jedna z organizatorek podeszła i zapytała:
- Proszę mi powiedzieć doktorze, w jaki sposób rozpoznaje pan chorobę psychiczną u osoby zachowującej się normalnie?
- Nic prostszego. Zadaje się łatwe pytanie na które każdy powinien odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie, należy taką osobę natychmiast odizolować.
- Jakie to pytanie?
- Kapitan Cook odbył trzy wyprawy wokół ziemi i umarł w trakcie jednej z nich. Która to była?
Kobieta zamarła i zaczęła się śmiać zażenowana:
- Wie pan co doktorze? Nie mógłby pan zadać mi innego pytania? Musze się przyznać, iż nigdy nie byłam zbyt dobra z historii.

Pacjent przychodzi do psychoterapeuty:
- Mam ostatnimi czasy, panie doktorze, problemy z postrzeganiem świata.
Doktor wyciąga z szuflady reprodukcję obrazu "Trzej bohaterowie" i pyta:
- co pan tu widzi?
- widzę trzech pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Stoi trzech mężczyzn, żadnej kobiety, nie może być
inaczej - to pedały.
Z drugiej szuflady doktor wyciąga obraz lecącego klucza żurawi.
- A co teraz pan widzi? - pyta.
- Klucz lecących pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Lecą a każdy każdemu w d*pę zagląda...
Doktor zafrasowany chowa obrazki i pyta:
- A Jak mnie pan postrzega?
- Według mnie, Pan też pedał!
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Siedzi sobie Pan tutaj, obrazki pedałów ogląda...