Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o policji

Dowcipy o policjantach
Dowcipy o policjiKawały o policjantach, a właściwie o milicjantach, powstawały głównie w czasach PRLu, gdy ludzie potajemnie śmiali się z władzy. Dodatkowym bodźcem do wymyślania kolejnych żartów, był fakt przyjmowania do milicji osób z delikatnie mówiąc, niezbyt wysokim ilorazem inteligencji. W czasach dzisiejszych sytuacja ta oczywiście uległa poprawie, ale kawały o policjantach powstają nadal. Zmieniła się jedynie ich tematyka. Dziś rzadko śmiejemy się z głupoty funkcjonariusza, a częściej z różnych dziwnych sytuacji. Narkomani, przestępcy, kierowcy i blondynki to często drugoplanowi bohaterowie kawałów o policjantach. Zapraszamy do lektury najśmieszniejszych dowcipów o policji.
Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając program zauważa:
- Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach…
- Ale bilety zachowują ważność?

Do Jasia łowiącego ryby nad rzeką podchodzi policjant:
- Chłopcze, tu nie wolno łowić ryb. Będziesz musiał zapłacić mandat.
- Ależ ja wcale nie łowię ryb! Ja uczę robaka pływać!
Policjant zbity z tropu milknie a po chwili nie dając za wygraną mówi:
- A jednak będziesz musiał zapłacić mandat! Ten robak nie ma stroju kąpielowego!

- Jaka wyborna kawa! - chwalą goście panią domu.
- mąż przywiózł z Brazylii - informuje chwalona.
- i nie wystygła? - dziwi się obecny policjant.

Wpada zomowiec do domu, zagląda do lodówki i pałuje żonę.
Żona przerażona następnego dnia wymyła lodówkę. Zomowiec wpada, zagląda do środka i znów pałuje żonę.
Przez parę dni biedna żona próbowała wszystkich środków, żeby nie denerwować męża. Wypakowała lodówkę jedzeniem, ale nic nie pomagało. Któregoś dnia kiedy mąż ją okładał pałą, zapłakana pyta o co mu w końcu chodzi?
A zomowiec na to: "Ja cię nauczę gasić światło w lodówce!"

- Co obecnie mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na gorącym uczynku?
- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!


Stoją dwaj policjanci na poboczu i widzą motolotnie. Jeden mówi:
-Patrz jaki wielki ptak!!
na to drugi :
-A jaki drapieżny wczoraj wpakowałem w niego cały magazynek zanim wypuścił człowieka!!

Trzy żony policjantów spierają się, który z ich mężów jest głupszy.
- mój raz przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle i sam sobie wlepił mandat - mówi jedna
- Mój zgubił kluczyki od auta, otworzył go śrubokrętem i sam się aresztował, za włamanie - mówi druga
- A mój przeskoczył ladę w Peweksie i poprosił o azyl

Policjant wraca późnym wieczorem do domu i mówi żonie:
- Napadła na mnie banda chuliganów. Otoczyli mnie, zabrali portfel, zegarek...
- Nie miałeś ze sobą pistoletu?
- Oczywiście, że miałem, ale dobrze go ukryłem!

Policjant składa raport:
- Panie komisarzu, podczas dzisiejszej służby nic się nie wydarzyło, no... może ta naga kobieta w parku.
- Zignorowaliście ją?
- Tak. Ja raz, a kolega dwa razy!

Dwóch policjantów odbywa swój patrol. Spotykają księdza z nogą w gipsie.
- niech będzie pochwalony - powiedzieli policjanci
- na wieki wieków - odpowiedział Ksiądz
- A cóż to się księdzu stało?
- Aaa, to nic takiego, bojler upadł mi na nogę.
Policjanci pożegnali księdza, a gdy uszli kawałek jeden pyta drugiego zdezorientowany:
- Ty Heniu, co to jest "bojler"?
- Nie mam pojęcia, nigdy nie byłem w kościele.