Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o policji

Dowcipy o policjantach
Dowcipy o policjiKawały o policjantach, a właściwie o milicjantach, powstawały głównie w czasach PRLu, gdy ludzie potajemnie śmiali się z władzy. Dodatkowym bodźcem do wymyślania kolejnych żartów, był fakt przyjmowania do milicji osób z delikatnie mówiąc, niezbyt wysokim ilorazem inteligencji. W czasach dzisiejszych sytuacja ta oczywiście uległa poprawie, ale kawały o policjantach powstają nadal. Zmieniła się jedynie ich tematyka. Dziś rzadko śmiejemy się z głupoty funkcjonariusza, a częściej z różnych dziwnych sytuacji. Narkomani, przestępcy, kierowcy i blondynki to często drugoplanowi bohaterowie kawałów o policjantach. Zapraszamy do lektury najśmieszniejszych dowcipów o policji.
- Co by się stało, gdyby wszystkich polskich policjantów wysłać do Ameryki?
- Podniósłby się średni poziom inteligencji i tu, i tam.

Stoi dwóch stójkowych na skrzyżowaniu.
W pewnym momencie podjeżdża jakiś zagraniczny turysta i mówi coś do nich po niemiecku.
Oni nic. Turysta uśmiechnął się i próbuje po angielsku.
Policjanci nic.
Turysta ponawia próbę, tym razem próbuje po francusku, później po hiszpańsku, nawet po rosyjsku - bez rezultatu.
Dał więc za wygraną i odjechał.
Policjanci:
- Ty, Heniek, może zaczniemy się uczyć języków obcych?
- po co? Zobacz Ile ten ich umiał i na co to mu się przydało?

Policjant do kierowcy podczas kontroli drogowej.
- A gdzie są wycieraczki?
- Wymontowałem je, bo zbyt często zakładano mi za nie mandaty.

Czterech facetów gra w parku w brydża. Podchodzi do nich policjant i mówi:
- Fajna gra! Mogę popatrzeć? Może się nauczę?
- Siadaj pan.
Po kilku minutach:
- Wiecie co? Już umiem! Tym razem rozdajcie karty na pięciu!

Komendant policji zwołał zebranie swoich podwładnych i oznajmia:
- Krąży o nas wiele dowcipów, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent tych dowcipów jest niezrozumiałych.


Do stojącego policjanta podchodzi lekko podchmielony student i pyta:
- Czy można powiedzieć na policjanta osioł?
- Nie można. Zapłaci pan wówczas mandat Za obrazę władzy.
- A w takim razie czy można do osła powiedzieć policjant?
- To panu wolno.
- Dziękuję, panie policjancie...

Policjant z innego miasta przyjechał do krakowskiej Filharmonii, ale długo nie mógł jej znaleźć i kluczył po całym mieście. Na skrzyżowaniu otworzył okno i zapytał lekko wstawionego przechodnia:
- Przepraszam bardzo, jak dostać się do Filharmonii?
- Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć...

Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant.
Za nim zatrzymał się dzieciak na nowiutkim, błyszczącym rowerku.
- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaakk
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł.
Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi:
- Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
- He,he, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu ch*ja między nogami a nie na plecach!

Do policjanta podchodzi mała dziewczynka i podaje mu pałkę:
- Przepraszam, to pana pałka?
- Nie moja. Policjant łapie się za bok - Ja swoją zgubiłem...

Dorosły Jasio poszedł do wróżki.
Chciał znać swoją przyszłość.
- Przez Ciebie zginą miliony osób! - powiedziała wróżka.
Jasiu myśli "Niby dlaczego? Co ja takiego zrobię?"
Widzi chłopca, który stoi na środku drogi a za nim jedzie autobus.
Jasiu pomyślał "Uratuję chłopca i dam się przejechać autobusowi, wtedy nikt przeze mnie nie umrze".
Rzucił się pod autobus i odepchnął chłopca.
Autobus zabił Jasia.
Do chłopca przychodzi policjant.
- Jak się nazywasz chłopcze? - pyta.
- Adolf Hitler proszę pana!