Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o policji

Dowcipy o policjantach
Dowcipy o policjiKawały o policjantach, a właściwie o milicjantach, powstawały głównie w czasach PRLu, gdy ludzie potajemnie śmiali się z władzy. Dodatkowym bodźcem do wymyślania kolejnych żartów, był fakt przyjmowania do milicji osób z delikatnie mówiąc, niezbyt wysokim ilorazem inteligencji. W czasach dzisiejszych sytuacja ta oczywiście uległa poprawie, ale kawały o policjantach powstają nadal. Zmieniła się jedynie ich tematyka. Dziś rzadko śmiejemy się z głupoty funkcjonariusza, a częściej z różnych dziwnych sytuacji. Narkomani, przestępcy, kierowcy i blondynki to często drugoplanowi bohaterowie kawałów o policjantach. Zapraszamy do lektury najśmieszniejszych dowcipów o policji.

Dowcipy o policji

W sklepie:
- są narkotyki? - pyta facet.
- Nie ma - odpowiada sprzedawca.
Na drugi dzień:
- są narkotyki?
- Nie ma.
Tak było przez kilka dni. W końcu facet nie wytrzymał i wsypał mąkę do kapsułki po lekarstwie. Przychodzi facet:
- są narkotyki?
- tak.
- To dobrze, bo jestem z policji...

-Tu centrala, do wszystkich radiowozów, przed hotelem "Continental" spaceruje naga kobieta. Niech najbliższy patrol podjedzie i zabierze ją stamtąd tylko niech nie jadą tam wszyscy naraz tak jak poprzednim razem.

W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant. Ponieważ tematy do rozmowy szybko się wyczerpały wszyscy po pewnym czasie zaczęli się nudzić. Jeden z pasażerów, chcąc przerwać niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podroży zagadkę:
- co to jest? Zaczyna się na J i każdy z nas je posiada?
Wszyscy daremnie suszą sobie głowy.
- Jedna para butów! - Ogólny śmiech.
- A teraz uważajcie. Zaczyna się na D i nie każdy z nas je posiada? - znowu cisza.
- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leją i proszą o dalsze zagadki.
- Co to jest? Jest czerwonego koloru w żółte pasy, wisi nad drzewami i...
- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To są trzy pary butów

- Niektórzy z was używają słów których nie rozumieją i potem ludzie się z nas śmieją, a o policji wciąż krążą dowcipy - mówi komisarz na odprawie.
- Czy to alibi do mnie? - pyta Jeden z podwładnych.

- Czym się różni milicjant i ksiądz?
- Ksiądz mówi: "Pan z Wami", a milicjant: "Pan z nami.


Wściekły policjant goni Jasia.
Przechodzień pyta się:
- panie władzo. Czemu pan gonisz tego chłopca?
- Bo zapytał mnie o godzinę, a jak mu powiedziałem, że za 10 minut 12 to odpowiedział, że o 12 mam go w d*pę pocałować.
- To czemu pan się tak spieszy? - mówi przechodzień. Ma pan jeszcze 8 minut do 12.

Policyjny radiowóz wrąbał się w drzewo i wyłażą z niego dwaj policjanci.
- No Stasiu tak szybko na miejscu wypadku nie byliśmy nigdy

Leży pijak na ławce w parku, podchodzi do niego policjantka i mówi:
- do poloneza proszę obywatelu.
A pijak na to zachrypniętym głosem:
- Z kur**mi nie tańczę.

Idzie dwóch policjantów przez park, a tam leży coś pod drzewem. Podchodzą, oglądają i jeden mówi do drugiego:
- Wiesz co, awans mamy w kieszeni, to są pociski nuklearne.
- To musimy jeden zabrać na komendę jako dowód, bo nam nie uwierzą - mówi drugi.
- Głupi, przecież może nam wybuchnąć. Lepiej nie ruszaj!
- Co się przejmujesz? Przecież mamy jeszcze jeden!

Środek nocy. Długi dzwonek do drzwi.
- Kto tam?
- Policja.
- Ale nikogo w domu nie ma!
- A kto odpowiada?
- nikt nie odpowiada. Pewnie się przesłyszeliście.
- A światło dlaczego się pali?
- No dobra, już gaszę