Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o Jasiu

Dowcipy o JasiuDowcipy o Jasiu, to z pewnością jedna z najpopularniejszych kategorii dowcipów w Polsce. Są ich tysiące i ciągle powstają nowe. Jest ich tyle, że trudno zebrać je wszystkie. Ponieważ Jasiu jest symbolicznym człowieczkiem w wieku przedprodukcyjnym - dzieckiem, którego wiek zależy od konkretnej historyjki, kawały o Jasiu to kawały o dzieciach płci męskiej. Czasem w dowcipie występuje jego równieśnica. Jest symboliczna Małgosia. Zrezygnowaliśmy jednak z tworzenia osobnych kategorii jak kawały o Jasiu i Małgosi czy kawały o Małgosi. Ponieważ jednak dowcipy o Jasiu opisją jego przygody tylko do pewnego stadium dojrzewania, historie dorosłego Jasia umieszczone zostały w kategorii kawały o Kowalskim.
Mamy nadzieję, że zebrane na kolejnych kilkudziesięciu stronach kawały o Jasiu rozśmieszą was nie tylko na chwilę.
Mama pyta Jasia:
- Kto cię nauczył mówić "O, k...a"?
- Święty Mikołaj.
- Święty Mikołaj?
- Słowo daję! Kiedy wszedł w nocy do mojego pokoju z prezentem i rąbnął się głową w szafę - tak właśnie powiedział!

Jaś z tatą są w operze. Jaś pyta:
- Tato, czemu ten pan grozi tej pani kijem?
- On jej nie grozi, on dyryguje.
- To czemu ta pani krzyczy?

Jasio poszedł z tatą do cyrku. Podczas przedstawienia z uwagą obserwuje, jak mężczyzna przebrany za kowboja jeździ wokół areny na koniu i rzuca nożami w ścianę, pod którą stoi kobieta. Widzowie klaszczą.
- Z czego się oni tak cieszą? - dziwi się Jasio. - Przecież ani razu nie trafił!

Nauczycielka do Jasia:
- Świetny rysunek, ale przyznaj się kto go robił? Ojciec czy matka?
- Nie wiem ja już spałem!

Jasiu, dlaczego zjadłeś ciasto przeznaczone dla Kasi?
- Bo ja nie wierzę w przeznaczenie.


Zdenerwowana matka pisze do nauczycielki:
- "Bardzo prosimy już nigdy więcej nie bić Jasia! Bo to słabe, dobre, biedne dziecko. My sami nigdy go nie bijemy. Chyba, że w obronie własnej..."

Jasiu wrócił ze szkoły i zasiadając do obiadu, mówi:
- Mamo, nauczyciel powiedział nam dzisiaj, że Adam Mickiewicz był zaje*isty!
- Tak powiedział?! Niemożliwe!
- No, nie dosłownie... Mówił, że epickie wiersze pisał!

Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam!!!
- Dobrze, a jak miął na nazwisko?
Cisza. Pani znowu podpowiada:
- Mi...
- Michnik!!!

Przychodzi Jasiu zadowolony ze szkoły i krzyczy:
- Mamo, mamo, dostałem piątkę.
- czego się cieszysz? i Tak masz raka - odpowiada matka.

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
- nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoja banda straszy?