Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o blondynce

Dowcipy o blondynkach
BlondynkaBlondynka w społeczeństwie funkcjonuje jako synonim głupoty ludzkiej. Jest to na tyle głęboko zakorzenione w naszej świadomości, że blondynki się o to już zupełnie nie obrażają. Co ciekawe nie ma kawałów o głupkach czy o głupocie, tylko właśnie są kawały o blondynce. Dotyczą one sytuacji przeróżnych. Czasem śmiesznych, niekiedy tragicznych, ale zawsze bezmyślnych. Dowcipy o blondynkach można porównać chyba tylko do kawałów o wariatach. I tu i tu, występują sytuacje, których normalny człowiek nie tylko nie zrobi, ale nawet często o nich nie pomyśli. Dlaczego kawały o blondynce są tak popularne? Bo są po prostu bardzo śmieszne. Lubimy się śmiać z czyjejś głupoty. Taka nasza natura. Oczywiście redakcja strony nie uważa blondynek za istoty mniej inteligentne od pozostałej części społeczeństwa.
Dystansując się od publikowanych tu treści, zapraszamy wszystkich do poczytania śmiesznych tekstów w kategorii: kawały o blondynce. Szczególnie zapraszamy Panie obdarzone takim właśnie kolorem włosów.
Facet na imprezie mówi do blondynki:
- Idź zobacz, czy Cię nie ma za rogiem.
A druga blondynka mówi:
- Głupia, ja bym zadzwoniła.

- Jaka jest różnica między potrąconą na drodze blondynką A potrąconym psem?
- przed psem są ślady hamowania.

Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego:
- Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?!
Boy:
- Ależ proszę pani, przecież jedziemy dopiero windą!

Szef pyta blondynki:
- Czy Wysłała pani faks do Kowalskiego?
- tak wysłałam.
- To Niech wyśle pani jeszcze do Nowackiego.
- Ale szefie, my nie mamy więcej faksów.

Z rzeki wyłowiono ciało topielca. Niestety stan zwłok uniemożliwiał identyfikację. Policjant pyta się blondynkę, której zaginął mąż:
- Czy pani mąż miał jakieś znaki szczególne?
- Tak, bardzo się jąkał.

- Jakie dwie rzeczy znajdujące się w powietrzu mogą spowodować ciążę u blondynki?
- jej Nogi.
- Jak nazywa się choroba, która paraliżuje blondynki od pasa w dół?
- Małżeństwo.

Dwie blondynki leżą na plaży. Jedna postanawia popływać. Po chwili wraca zawiedziona i mówi:
– Ta woda jest strasznie słona!
Na to druga wyjmuje z torebki cukier i wsypuje łyżeczkę do morza.
– Dalej jest słona – mówi po spróbowaniu.
– No nic dziwnego, przecież nie zamieszałaś – odpowiada tamta.

Pracodawca wprowadził zasadę, żeby wszystkie jego pracownice chodziły w żakietach firmowych. Musiał więc im je kupić, a wcześniej wziąć od nich wymiary. Żeby nie krępować ich zanadto, wyznaczył jedną z nich - blondynkę - aby zebrała dane od wszystkich i przedstawiła mu tabelę zbiorczą, bez wyszczególniania konkretnych osób. Blondynka przynosi mu po jakimś czasie wyniki. Pracodawca czyta i krzyczy:
- Co to do diabła ma być: łączny obwód w pasie 12 metrów 45 centymetrów?!

- Co zrobili Marsjanie z blondynką po przybyciu na Ziemię?
– To co wszyscy! Wydymali!

Do sklepu mięsnego wchodzi blondynka, staje przed ladą i wyraźnie, chcąc sobie coś przypomnieć, pyta sprzedawcę:
- Jak się nazywa taki ptak z czerwonym dziobem?
- Bociek - mówi sprzedawca.
- No, właśnie! - wykrzykuje blondynka. Pół kilograma boćku, proszę.


Dzień zmartwychwstania. Kilka godzin po mszy ksiądz chce już zamykać kościół ale blondynka siedzi w ławce więc ksiądz się jej pyta:
- A ty siostro Czemu nie Idziesz do domu? Tek żarliwie się modlisz?
- Czekam na zmartwychwstanie- odpowiada blondynka.

Idą przez pustynie blondynka, brunetka i ruda. W pewnej chwili zza wydmy wyskoczył lew. Brunetka nie namyślając się wzięła garść piasku i rzuciła lwu w oczy. Lew się wystraszył i uciekł. Ida dalej. Znowu zza wydmy wyskakuje lew. No to ruda wzięła garść piachu i lwu po oczach. Lew się wystraszył i uciekł. Idą dalej, wychodzą za wydmę a tam stado lwów. Zwierzęta na widok panienek rzucają się w pogoń. Brunetka z rudą uciekają, a blondynka stoi i nic. No to ruda krzyczy:
- Blondyna! Uciekaj! Nie stój tak! Zjedzą cie!
Na to blondynka z wyrzutem w głosie:
- No cooo? Jaaa nie sypaaałaaam!!

- Co to jest : ma 15 cm długości, 5 szerokości i sprawia blondynkom ogromną przyjemność?
- Banknot!

Idzie blondynka ulicą, widzi przed sobą skórkę od banana i przerażona krzyczy:
- O nie, znowu się przewrócę.

Po czym poznać, że to blondynka korzystała z komputera?
- Po szmince na joysticku.

- Brunetka do blondynki : "Byłam robić testy ciążowe".
- Blondynka : "I co trudne były pytania ?"

- Moja siostra wyszła za mąż za Australijczyka – opowiada blondynka blondynce. – I pisze że jej mąż zajmuje się produkcją szelek. Nic nie rozumiem.
- czego nie rozumiesz?
- Bo u nas nosi się szelki, żeby się spodnie nie zsunęły. Ale w Australii chodzą do góry nogami. To po co im szelki/
- Głupia jesteś. U nas nosi się szelki , żeby się spodnie nie zsunęły się z człowieka. A tam odwrotnie żeby człowiek nie wysunął się ze spodni!

- Dlaczego gdy jest burza, to blondynka staje przy oknie?
- Bo myśli, że ją fotografują!

Nastoletnia blondynka uzyskała zgodę matki na pójście do dyskoteki. Masz być w domu o 22 - mówi matka. Mija 22, 23, a blondynki nie ma w domu. Po północy ktoś wali do drzwi. Matka otwiera i widzi: przed drzwiami stoi córka z papierosem w ustach, nawalona jak bombowiec i macha biustonoszem. Matka wściekła pyta:
- Paliłaś?
- paliłam!
- Piłaś?
- piłam!
- i co jeszcze robiłaś?!
- nie wiem jak to się nazywa, ale od dziś jest to moje hobby.

Blondynka w średnim wieku usiłuje złapać okazję. Niestety, samochody nie zatrzymują się. Po długim czasie słychać pisk opon, zatrzymuje się auto, kierowca otwiera drzwiczki i mówi:
- Niech pani wsiada, ja nie jestem z tych co biorą tylko młode i ładne...