Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o blondynce

Dowcipy o blondynkach
BlondynkaBlondynka w społeczeństwie funkcjonuje jako synonim głupoty ludzkiej. Jest to na tyle głęboko zakorzenione w naszej świadomości, że blondynki się o to już zupełnie nie obrażają. Co ciekawe nie ma kawałów o głupkach czy o głupocie, tylko właśnie są kawały o blondynce. Dotyczą one sytuacji przeróżnych. Czasem śmiesznych, niekiedy tragicznych, ale zawsze bezmyślnych. Dowcipy o blondynkach można porównać chyba tylko do kawałów o wariatach. I tu i tu, występują sytuacje, których normalny człowiek nie tylko nie zrobi, ale nawet często o nich nie pomyśli. Dlaczego kawały o blondynce są tak popularne? Bo są po prostu bardzo śmieszne. Lubimy się śmiać z czyjejś głupoty. Taka nasza natura. Oczywiście redakcja strony nie uważa blondynek za istoty mniej inteligentne od pozostałej części społeczeństwa.
Dystansując się od publikowanych tu treści, zapraszamy wszystkich do poczytania śmiesznych tekstów w kategorii: kawały o blondynce. Szczególnie zapraszamy Panie obdarzone takim właśnie kolorem włosów.
- Co To jest : blondynka ufarbowana na brunetkę?
- Sztuczna inteligencja.
- A brunetka ufarbowana na blondynkę?
- Rżnięcie głupa!

W domu:
- Dlaczego telewizor się nie włącza, kiedy naciskam pilota? - pyta blondynka męża.
- Nie wiem, nie jestem fachowcem, ale może dlatego, że nie mamy telewizora...

- Jaka jest różnica między blondynką atrakcyjną seksualnie, a nieatrakcyjną?
- Mniej więcej Kilka setek wódki.

- Jakie jest ulubione danie blondynki?
- Danie dupy.
- Jak zginęła blondynka pijąca mleko?
- Krowa na niej usiadła.
- Dlaczego blondynka liże szkiełko od zegarka?
- Tic tac to tylko dwie kalorie!
- Czym się różni blondynka od żarówki.
- Żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach.
- Dlaczego trumny dla blondynek są trójkątne?
- Bo im się w ciemnościach nogi same rozkładają.

Dyrektor pewnego przedsiębiorstwa przyjął blondynkę do pracy jako księgową i pierwszego dnia udziela jej instruktażu :
- Proszę zapamiętać, że należy trzy razy dodawać liczby, zanim przedstawi mi pani końcową sumę. Ona musi być sprawdzona i pewna!
Nazajutrz blondynka przychodzi i przynosi raport.
- Proszę, panie dyrektorze. To sumowałam nawet dziesięć razy! A tu ma pan dziesięć wyników!

Przychodzi blondynka do McDonald's i mówi:
Blondynka - Poproszę frytki.
Sprzedawca - Małe czy duże?
Blondynka - Trochę takich, trochę takich.

Mąż: "Gdybyś nauczyła się gotować, moglibyśmy obyć się bez kucharki!"
Żona-blondynka: "Gdybyś nauczył się dogodzić mi odpowiednio, moglibyśmy obyć się bez ogrodnika!"

Siedzą dwie blondynki na meczu i jedna się pyta:
- jaki wynik?
- Dwa do Dwóch.
- dla kogo?

Ekspedientka mówi do blondynki:
- Jaki ser, biały czy żółty?
- A są inne kolory?

Blondynka dzwoni na policję, żeby zgłosić, że okradziono jej samochód:
- Ukradli tablicę rozdzielczą, kierownicę, pedał hamulca, a nawet pedał gazu - płakała.
Zanim policjanci podjęli jakieś kroki, znowu zadzwonił telefon i ten sam głos mówił:
- Już nieważne, przez pomyłkę usiadłam na tylne siedzenie.


Lekarz wizytuje salę porodową, na której leża same blondynki. Podchodzi do pierwszej:
- Kiedy termin?
- Czwartego lipca.
Podchodzi do kolejnej:
A pani?
- Czwartego lipca.
Po kilkukrotnym wysłuchaniu tej samej odpowiedzi zapytał ostatnią:
- pani pewnie też Czwartego lipca?
-Nie, ja byłam na innej imprezie.

W samolocie odzywa się blondynka i mówi:
- ci Ludzie z powietrza wyglądają Jak malutkie mrówki.
Na to facet z tyłu się odzywa:
- Bo To są mrówki - my jeszcze nie lecimy.

- Dlaczego dowcipy o blondynkach są takie krótkie?
- Aby brunetki mogły je zapamiętać.

Jaka jest różnica między Bogiem a blondynką?
Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a blondynka niemiłosiernie ograniczona.

Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej:
- A Ile pani ważyła najmniej?
- 2 kg 80 dkg panie doktorze.

Jaka jest różnica między blondynką a trampoliną?
- przed użyciem trampoliny zdejmuje się buty.

Brunetka pyta się blondynki:
-Czym różni się strona od karki?
Blondynka myśli... po chwili krzyczy:
-Wiem! Kartka jest w zeszycie, a strona w książce!

Wchodzi blondynka do sklepu i pyta się:
- są kolorowe telewizory?
- Tak, są.
- To poproszę żółty.

Mówi jeden rekin do drugiego:
- Ale miałem dzisiaj wyżerkę, utonął statek pasażerski.
- Ja już się na taki numer nie nabiorę - raz trafiłem na blondynkę i miała tak pustą głowę, że przez tydzień nie mogłem się zanurzyć.

Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają
- na jaki tramwaj pani czeka?
- na dwudziestkę.
- Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dzisiaj jest wtorek.
- ale ja Mam dzisiaj urodziny.