Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o blondynce

Dowcipy o blondynkach
BlondynkaBlondynka w społeczeństwie funkcjonuje jako synonim głupoty ludzkiej. Jest to na tyle głęboko zakorzenione w naszej świadomości, że blondynki się o to już zupełnie nie obrażają. Co ciekawe nie ma kawałów o głupkach czy o głupocie, tylko właśnie są kawały o blondynce. Dotyczą one sytuacji przeróżnych. Czasem śmiesznych, niekiedy tragicznych, ale zawsze bezmyślnych. Dowcipy o blondynkach można porównać chyba tylko do kawałów o wariatach. I tu i tu, występują sytuacje, których normalny człowiek nie tylko nie zrobi, ale nawet często o nich nie pomyśli. Dlaczego kawały o blondynce są tak popularne? Bo są po prostu bardzo śmieszne. Lubimy się śmiać z czyjejś głupoty. Taka nasza natura. Oczywiście redakcja strony nie uważa blondynek za istoty mniej inteligentne od pozostałej części społeczeństwa.
Dystansując się od publikowanych tu treści, zapraszamy wszystkich do poczytania śmiesznych tekstów w kategorii: kawały o blondynce. Szczególnie zapraszamy Panie obdarzone takim właśnie kolorem włosów.

Dowcipy o blondynkach

Któregoś tam pięknego wieczoru jeździliśmy z kolegami w poszukiwaniu klem,
bo samochód nie chciał odpalić. Trafiliśmy w końcu na stację benzynową
naszego monopolisty,za kasą urocze dziewczę, więc kolega podchodzi (wiadomo
dziewczę to dziewczę) i pyta się:
- są klemy?
Pani obsługująca z rozbrajającym uśmiechem również pyta:
- do ląk Czy do twarzy?

Dlaczego blondynka uśmiecha się, gdy strzelają pioruny?
- Bo myśli, że robią jej zdjęcie.

- Co robią blondynki rano ze swoimi dupkami?
- Pakują im drugie śniadanie i wysyłają do pracy...

Puka blondynka do blondynki:
- Kto to?
- ja.
- Ja?!

Rozmawia blondynka z brunetką:
Brunetka:
- Chciałabym Złapać złotą rybkę...
Blondynka:
- A Jakie byś miała życzenia?
Brunetka:
- No przede wszystkim to chciałabym mieć takie naturalne długie blond włosy, poza tym dłuuugie sexy nogi aż do ziemi. A po trzecie to chciałabym mieć takie... i tu następuje manualna demonstracja (podobna do łapania grapefruita do każdej ręki)
A na to blondynka:
- Ty, a na co Ci takie krzywe palce?

Idą dwie blondynki przez park. Jedna mówi do drugiej:
- Patrz, zdechły ptaszek.
A druga patrzy w niebo i mówi:
- gdzie?

Blondynka jedzie nowym Porsche po autostradzie. Nagle zdarza się wypadek, gdyż Porsche zderza się z tirem. Tir rozlatuje się na części pierwsze a nowy samochód blondynki pozostaje nietknięty. Wściekły kierowca tira każe wysiąść blondynce z Porsche, rysuje kółko na jezdni i każe jej w nim stanąć. Blondynka grzecznie wchodzi na terytorium kółka. W tym czasie kierowca tnie tapicerkę w jej nowym samochodzie. Kiedy się odwraca, ta się śmieje. Kierowca trochę wkurzony wybija szyby z Porsche i ogólnie demoluje auto. Odwraca się a blondynka znów się z czegoś śmieje. Maksymalnie zdenerwowany, oblewa Porsche benzyną i podpala. Usatysfakcjonowany swoim wyczynem odwraca się do kobiety a ona znów się śmieje.
- Z czego się pani śmieje do diabła?!
- Bo Jak pan się odwracał To ja wychodziłam z tego kółka.

Jedzie blondynka nowym Porsche i walnęła w ciężarówkę. Tir cały się rozpadł, a Porsche zostało nietknięte. Z tira wyszedł zdenerwowany kierowca, narysował kółko na jezdni i kazał blondynce tam stać. Sam wyjął nóż i zaczął ciąć tapicerkę Porsche. Odwróciła się, a blondynka się śmieje. No to wziął scyzoryk i zaczął rysować karoserię. Odwrócił się, a blondynka znów w śmiech. No to facet wkurzony na maksa oblał Porsche benzyną i podpalił. Usatysfakcjonowany patrzy na blondynkę, a ta wciąż się śmieje.
- Dlaczego pani się ciągle śmieje?!
Na to blondynka:
- Bo jak pan się odwraca, to ja wychodzę z tego kółka.

Jedzie samochodem mąż z żoną blondynką. Samochód typu kabriolet. Stoją na czerwonym świetle. Podjeżdża na drugi pas również kabriolet, z extra panienką, która woła
- O, cześć Karolku - a następnie odjeżdża
Blondynka wściekła pyta się
- Kto To był?
- Wiesz kochanie lepiej żebyś to ode mnie usłyszała niż od kogoś innego. Ta pani to moja kochanka. Cisza zapanowała w samochodzie. Następne skrzyżowanie, znowu stoją i znowu podjeżdża inny samochód, a z samochodu jakaś laseczka woła
- Cześć Karol
Blondynka pyta
- Czy To też twoja kochanka?
- Nie, to kochanka Zbyszka - odpowiada
Po chwili blondynka dodaje
- Ale nasza jest ładniejsza, prawda?

Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi:
- poproszę ten telewizor.
- Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami.
Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy:
- poproszę ten telewizor.
- Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami.
- Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką.
- Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.


Czym różni się blondynka od kuli do kręgli?
W kulę do kręgli można włożyć tylko 3 palce.

Do sklepu elektromechanicznego wchodzi blondynka i mówi:
- poproszę przepaloną żarówkę.
- Słucham?
- przepaloną żarówkę.
- A na Co pani przepalona żarówka?
- Potrzebuje do ciemni fotograficznej!

Dwie blondynki idą Manhatanem. Jedna mówi:
- Patrz, włochate ziemniaki!!!
Druga, ze wściekłością odpowiada:
- Głupia, czy co?!? To jest kiwi. Z tego się robi pastę do butów!!

- Co Ma wspólnego blondynka z przekładem literackim?
- Tak, jak przekład - im piękniejsza, tym mniej wierna.

Czym różni się blondynka od komputera
Do komputera dane wprowadza się tylko raz

Co powstanie, jeśli skrzyżuje się blondynkę z gorylem?
- Kto wie? Są pewne granice tego, do czego można zmusić goryla...

Idzie blondynka z mężem spać. Z racji nieciekawego zapachu mąż w końcu pyta:
- ty brałaś prysznic?
- No pewnie, jak coś zginie, to zawsze na mnie!

Konduktor pyta się blondynkę:
- Czy kupiła pani bilet swojemu psu?
A blondynka na to:
- Przepraszam bardzo to nie pies tylko suka!

Blondynka rozmawia ze swoimi przyjaciółkami:
- Wczoraj w nocnym klubie poznałam programistę!
- Och Ty szczęściaro!!!
- Zaprosił mnie do siebie, wypiliśmy trochę, potem zaczął mnie dotykać...
- i co? i co?
- No i mu mówię: "Rozbierz mnie!"
- Nie może być!!!
- Zdjął ze mnie spodnie, potem majteczki...
- Nie pierd*l!!! Nosisz majteczki???

Blondynka wsiada do autobusu. Nagle słyszy, że w torebce dzwoni jej telefon.
Szuka, szuka i nie może znaleźć. Cała wściekła rzuca torebką i krzyczy na cały autobus:
- Ja pie**ole! Pewnie znowu zostawiłam na przystanku!