Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o blondynce

Dowcipy o blondynkach
BlondynkaBlondynka w społeczeństwie funkcjonuje jako synonim głupoty ludzkiej. Jest to na tyle głęboko zakorzenione w naszej świadomości, że blondynki się o to już zupełnie nie obrażają. Co ciekawe nie ma kawałów o głupkach czy o głupocie, tylko właśnie są kawały o blondynce. Dotyczą one sytuacji przeróżnych. Czasem śmiesznych, niekiedy tragicznych, ale zawsze bezmyślnych. Dowcipy o blondynkach można porównać chyba tylko do kawałów o wariatach. I tu i tu, występują sytuacje, których normalny człowiek nie tylko nie zrobi, ale nawet często o nich nie pomyśli. Dlaczego kawały o blondynce są tak popularne? Bo są po prostu bardzo śmieszne. Lubimy się śmiać z czyjejś głupoty. Taka nasza natura. Oczywiście redakcja strony nie uważa blondynek za istoty mniej inteligentne od pozostałej części społeczeństwa.
Dystansując się od publikowanych tu treści, zapraszamy wszystkich do poczytania śmiesznych tekstów w kategorii: kawały o blondynce. Szczególnie zapraszamy Panie obdarzone takim właśnie kolorem włosów.
Jadą dwie blondynki maluchem. Nagle silnik przestał działać i samochód się zatrzymał. Wysiadają. Jedna otwiera klapę z przodu i z przerażeniem krzyczy:
- Silnik nam ukradli!!!
Na to druga:
- Nie przejmuj się, z tyłu mamy drugi...

Blondynka do blondynki:
- Czy muchomory są jadalne?
- Tak, tylko zdrap te białe plamki.

Przychodzi blondynka - nastolatka do mamy i mówi:
- Mamo, czy to prawda, że dzieci rodząc się wychodzą z tego samego miejsca w które chłopcy wkładają ich członki?
Matka zadowolona, że nie musi poruszać tego tematu sama mówi:
- Tak córeczko, tak.
Na to blondynka:
- A Czy przy porodzie nie powybija mi zębów?

- Dlaczego blondynki Nic nie mówią podczas stosunku?
1: Bo mamy im mówiły, aby nie rozmawiać z nieznajomymi...
2: Bo mamy zawsze im mówiły, że nie należy mówić z pełnymi ustami...

Po czym poznać, która blondynka jest kelnerką?
- To ta z tamponem zatkniętym za ucho, szukająca w panice ołówka...

Egzamin na prawo jazdy. Instruktor i trzy blondynki:
- Jakiego koloru jest biały polonez?
- może czarny?
- Niestety nie, może pani numer dwa.
- może czerwony?
- Niestety nie, może pani numer trzy.
- Może... biały?
- Bardzo dobrze, pytanie numer dwa: ile drzwi ma czterodrzwiowy polonez?
- może trzy?
- Niestety nie, może pani numer dwa.
- może dwa?
- Niestety nie, może pani numer trzy, pani tak ostatnio ładnie odpowiedziała.
- Może... biały?

Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
- No tak, pewnie zgubiłam.

Blondynka na przyjęciu urodzinowym:
- A ja jestem ciekawa, jak taka mała mysz obsługuje
cały komputer?
Po przyjęciu siostra mówi do blondynki:
- Ale Ty się wygłupiłaś! No pewnie, że miała dobrego tresera!

Dzwoni blondynka do brunetki:
- Cześć, co robisz?
- rozmawiam z Tobą.
- Aha, to nie przeszkadzam.

wraca mąż blondynki do domu po północy
- gdzie byłeś ? pyta blondynka
- u kolegi odpowiada mąż
- ty pedale!!


- poproszę jeszcze jedną kostkę cukru do herbaty.
- Ale wrzuciła już pani 10 kostek!
- Tak, ale wszystkie się rozpuściły.

Trzy blondynki zginęły w wypadku samochodowym. Po śmierci stają przed bramą niebios. Święty Piotr wita je słowami:
- Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc?
Pierwsza blondynka odpowiada:
- Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich...
- Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko!
Odpowiada druga blondynka:
- Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty!
Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę.
Ostatnia blondi uśmiecha się spokojnie i nawija:
- Wielkanoc to święto Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychw....
- Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte.
Blondynka nawija śmiało dalej:
- ...Zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku. Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa.

Mężczyzna mija na chodniku niezwykle piękną blondynkę. Patrzy na nią pożądliwie, po czym podnosi wzrok do nieba i szepcze:
- Boże, czemuś stworzył tak atrakcyjne blondynki?
Nagle z nieba rozlega się głos:
- Żebyście mogli je kochać!
Mężczyzna jest lekko zaskoczony tak szybka odpowiedzią, jednak nie traci rezonu i pyta dalej:
- ale czemuś stworzył je takimi głupimi?
Głos z nieba:
- Żeby one mogły was kochać!

Dlaczego blondynki nie potrafią podwoić proporcji w przepisie kuchennym?
- Bo nie mogą rozgrzać pieca do 500 stopni...

- blondynka Idzie przez ulicę ze świnią pod pachą. Przechodzień pyta - Skąd To masz?
Świnia odpowiada:
- Wygrałam na loterii.

- Kto wymyślił dowcipy o blondynkach?
- Inteligentne szatynki samotnie przewracające się w nocy w łóżku!

Przychodzi blondynka do sklepu ze skórką od banana i mówi
Poproszę nowy wkład...

Blondynka patrzy na kontakt i mówi:
– Biedna świnka zamurowali ją!

Dwie blondynki siedzą przy stoliku, na którym stoi postawiona do góry nogami szklanka.
-Patrz! ta szklanka nie ma otworka, żeby się z niej napić! – mówi jedna z blondynek.
Na co druga podnosi szklankę i mówi:
-No popatrz, denka też nie ma!

Kto wymyśla wszystkie kawały o blondynkach?
Szatynki.
A kiedy?
W długie samotne wieczory.