Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o blondynce

Dowcipy o blondynkach
BlondynkaBlondynka w społeczeństwie funkcjonuje jako synonim głupoty ludzkiej. Jest to na tyle głęboko zakorzenione w naszej świadomości, że blondynki się o to już zupełnie nie obrażają. Co ciekawe nie ma kawałów o głupkach czy o głupocie, tylko właśnie są kawały o blondynce. Dotyczą one sytuacji przeróżnych. Czasem śmiesznych, niekiedy tragicznych, ale zawsze bezmyślnych. Dowcipy o blondynkach można porównać chyba tylko do kawałów o wariatach. I tu i tu, występują sytuacje, których normalny człowiek nie tylko nie zrobi, ale nawet często o nich nie pomyśli. Dlaczego kawały o blondynce są tak popularne? Bo są po prostu bardzo śmieszne. Lubimy się śmiać z czyjejś głupoty. Taka nasza natura. Oczywiście redakcja strony nie uważa blondynek za istoty mniej inteligentne od pozostałej części społeczeństwa.
Dystansując się od publikowanych tu treści, zapraszamy wszystkich do poczytania śmiesznych tekstów w kategorii: kawały o blondynce. Szczególnie zapraszamy Panie obdarzone takim właśnie kolorem włosów.

Kawały o blondynkach

Kowalski umiera i trafia do piekła.
Diabeł mówi:
- Musisz sobie wybrać karę za Twoje grzechy. Pamiętaj będzie ona trwała 1000 lat.
Diabeł oprowadza Kowalskiego przez piekło i wchodzą do pierwszej sali gdzie małe diabełki przypiekają faceta ogniem.
- nie tego na pewno nie Chcę
Wchodzą do drugiej sali gdzie facet jest bity pejczem
- tego też nie Chcę
Wchodzą do trzeciej sali gdzie piękna blondynka robi facetowi dobrze.
- Tak, tak to mi się podoba.
- Jesteś pewny? Pamiętaj, że kara będzie trwała 1000 lat.
- tak jestem pewny.
Diabeł podchodzi do blondyny i mówi:
- Blondi możesz już przestać, przyszedł Twój zmiennik.

Blond policjantka zatrzymuje blondynkę za przekroczenie prędkości. Oczywiście żąda dokumentów. Kierowca nie może znaleźć, bo zapomniała jak wyglądają więc się pyta:
- A Jak To cholerne prawo jazdy wygląda?
- Takie ze zdjęciem w środku.
Grzebie dalej, w końcu trafiła na puderniczkę, otwiera - w środku jej twarz
widać, więc podaje. Policjantka patrzy i mówi:
- Jakbyś mi od razu powiedziała, że z też z policji jesteś to bym cię puściła...

Podczas rozprawy sądowej sędzia pyta blondynkę:
- Więc oskarżona nie przyznaje się, że spowodowała pożar w hotelu, zasypiając z papierosem ustach?
- Jestem niewinna, Wysoki Sądzie! Kiedy kładłam się do łóżka pościel już się paliła!

Spotykają się dwie blondynki:
- Hej Andzia, mam nowy telefon i zmieniłam numer.
- O super, puść mi sygnał żebym miała Twój nowy numer.
- Nie ma sprawy, ale puszczę od Marka, bo nie mam nic na koncie.

Na dyskotece do blondynki podchodzi podpity chłopak i pyta:
- Czy pani tańczy?
- Nie.
- Świetnie! W takim razie poproszę mi potrzymać papierosa, bo idę potańczyć z moją dziewczyną.

Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:
- Mógłbyś do mnie wpaść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem, od czego zacząć...
- A Co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.
- Wygląda na to, że tygrys.
Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane są puzzle. Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy ułożyli z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie: zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę ci powrzucać wszystkie te płatki kukurydziane z powrotem do pudełka...

Na szosie atrakcyjna blondynka zmienia koło w samochodzie. Nagle przy niej zatrzymuje swoje auto jakiś mężczyzna i oferuje swoją
pomoc.
- Bardzo panu dziękuję. Tylko zachowujmy się cicho, bo moglibyśmy zbudzić mojego męża, który śpi w samochodzie.

Jak doprowadzić blondynkę do orgazmu?
– Dać jej torebkę czekoladek M&Ms i kazać je ułożyć w porządku alfabetycznym.

Jedna blondynka do drugiej:
- Jak spędziłaś Sylwestra?
- Sam zszedł.

Jada dwie blondynki pociągiem. Jedna częstuje drugą bananem, zaczynają jeść i... w tym momencie pociąg wjeżdża do tunelu. Po kilku sekundach w ciemnościach rozlega się głos:
- Próbowałaś już swojego banana?
- Nie, jeszcze nie zdążyłam.
- To nie próbuj. Ja od swojego oślepłam!


Czym się rożni blondynka od deski do prasowania?
- Desce czasami zacinają się nogi przy rozstawianiu!

Jak sprawić, aby blondynka roześmiała się w niedzielę?
- Opowiedzieć jej dowcip we czwartek.

Kto będzie dłużej spadał z 10 piętra - blondynka, czy brunetka?
Brunetka, bo blondynka musi się wcześniej zapytać o drogę.

Niech pani jedzie ze mną do Zakopanego. Mówi szef do blondynki. Dostanie pani futro z norek.
- A Jeśli pana żona się o tym dowie?
- To wtedy ona je dostanie.

Młoda blond sekretarka opowiada przyjaciółce o swoich wieczornych wyczynach na wyjeździe służbowym:
- Po kolacji - mówi - on chciał przyjść do mojego pokoju, ale odmówiłam. Powiedziałam, że moja mama by się zmartwiła, gdybym to zrobiła.
- To Bardzo mądrze - przyznała z aprobatą przyjaciółka - Co było potem?
- Nalegał, a ja wciąż odmawiałam.
- i nie zmieniłaś zdania?
- Ani trochę. W końcu, poszliśmy do jego pokoju. Uznałam, że niech się jego mama martwi.

Blondynka z chłopakiem ogląda mecz piłki nożnej. Nagle sędzia odgwizduje aut. Blondynka protestuje: - Ale ten sędzia jest głupi, powiedział, że piłka poleciała na aut. Gdzie on tam widzi jakieś auto?

Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki:
- Ej, z tą szklanką jest coś nie tak.
- Jak to, pokaż.
Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
- Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak, ona nie ma dna.

Czym się różni blondynka z miasta od blondynki ze wsi?
- Blondynka z miasta ma w pępku kolczyk, a blondynka ze wsi ma w pępku kleszcza.

Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, od jakiegoś czasu wydaje mi się, że mam dwa kręgosłupy.
-To niemożliwe!Ale na wszelki wypadek dam pani skierowanie na prześwietlenie.
Po tygodniu blondynka przynosi lekarzowi swoje zdjęcie. Lekarz ogląda je i mówi:
-Proszę pani, tampony się wyjmuje, a nie upycha jeden za drugim.

Blondynka chwali się blondynce
- Wiesz moja mama kupiła mi nową sukienkę na literę F .
- Fioletową ??
- Nie .
- Figową ??
- nie
- Poddaje się jaką ?
- F kratkę .