Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o blondynce

Dowcipy o blondynkach
BlondynkaBlondynka w społeczeństwie funkcjonuje jako synonim głupoty ludzkiej. Jest to na tyle głęboko zakorzenione w naszej świadomości, że blondynki się o to już zupełnie nie obrażają. Co ciekawe nie ma kawałów o głupkach czy o głupocie, tylko właśnie są kawały o blondynce. Dotyczą one sytuacji przeróżnych. Czasem śmiesznych, niekiedy tragicznych, ale zawsze bezmyślnych. Dowcipy o blondynkach można porównać chyba tylko do kawałów o wariatach. I tu i tu, występują sytuacje, których normalny człowiek nie tylko nie zrobi, ale nawet często o nich nie pomyśli. Dlaczego kawały o blondynce są tak popularne? Bo są po prostu bardzo śmieszne. Lubimy się śmiać z czyjejś głupoty. Taka nasza natura. Oczywiście redakcja strony nie uważa blondynek za istoty mniej inteligentne od pozostałej części społeczeństwa.
Dystansując się od publikowanych tu treści, zapraszamy wszystkich do poczytania śmiesznych tekstów w kategorii: kawały o blondynce. Szczególnie zapraszamy Panie obdarzone takim właśnie kolorem włosów.

Kawały o blondynce

Blondynka

Dowcipy o blondynkach

Każdy z nas od czasu do czasu lubi usłyszeć bądź przeczytać jakiś dobry kawał. Poprawia nam to humor, dodaje energii, jakoś łatwiej nam zabrać się za codzienne sprawy, niekoniecznie napawające nas optymizmem. Najważniejsze jest jednak to, aby kawał był dobry, śmieszny, miał jakiś sens. W tym miejscu zostały zebrane dowcipy o blondynkach. Blondynki kojarzą się zazwyczaj z osobami niezbyt ogarniętymi, mającymi różne niezbyt mądre pomysły. Być może to tylko stereotypy, a może jednak jest w tym jakieś ziarnko prawdy. Nie każda blondynka ma poziom inteligencji orzeszka ziemnego, są wśród nich kobiety sukcesu, o ponadprzeciętnym ilorazie inteligencji. A być może jak to mówią, to właśnie wyjątek potwierdza regułę. Mimo wszystko większość kobiet marzy o takim kolorze włosów, niezbyt przejmując się krążącymi stereotypami. Poddają się przeróżnym zabiegom fryzjerskim, aby na ich głowie pojawił się ten wspaniały kolor blond. W końcu mężczyźni najczęściej gustują właśnie w blondynkach.
Zebrane zostały tutaj najlepsze kawały o blondynce. Jesteśmy pewni, że przeczytanie każdego z nich rozbawi nawet największego sztywniaka. Nawet na ustach blondynki pojawi się uśmiech po przeczytaniu najśmieszniejszych kawałów o blondynkach. Nie ma się przecież, o co obrażać, najważniejsze jest to, aby z dystansem podchodzić do życia, a wtedy wszystko stanie się o wiele łatwiejsze. Kawały możemy również opowiadać sobie w gronie znajomych, aby wesoło spędzić wspólny czas. Czasem ciężko zapamiętać usłyszany przypadkiem dobry dowcip. Dużo łatwiej jest nam zapamiętać żarty o blondynkach, które możemy przeczytać. A jeżeli jednak ma się duży problem z pamięcią można przecież zebrane tutaj kawały zarówno przepisać jak i wydrukować, a wtedy już otwarta droga do tego, aby być gwiazdą towarzystwa wśród naszych znajomych.
Blondynka kupiła sobie bilet lotniczy w pierwszej klasie. Usiadła wygodnie w fotelu, rozejrzała się i zobaczyła ludzi światowej klasy, którzy pięknie mówili w różnych językach. Blondynka nie chciała wyróżniać się z tłumu. Nagle podeszła do niej stewardessa:
- Witamy na pokładzie. Może podać coś do picia ?
Blondynka pewna siebie :
- Tak, poproszę orange juice...może być jabłkowy..

Co to jest: ma 15 cm długości, 5 szerokości i przynosi blondynkom całkowitą satysfakcję?
- Banknot.

Piękna blondynka chce poderwać sławnego faceta na ulicy i mówi do niego:
- Lubię niegrzecznych chłopców.
Facet na to:
- Naprawdę? To tak samo Jak ja.

Blondynka zatrudniła się w firmie, która zajmowała się malowaniem pasów na drogach. w pierwszych dniach namalowała kilka dobrych kilometrów. Trochę później było tych kilometrów mniej, a w ostatnim dniu było już kilka metrów. No i szef wzywa blondynkę i spytał dlaczego tak jest, że na początku tyle pomalowałaś a teraz tak mało. Blondynka na to: bo ja mam do wiaderka coraz dalej.

- Dlaczego blondynki mają posiniaczony pępek?
- Blondyni też nie są zbyt inteligentni!

Przychodzi blondynka do lekarza i pyta:
- Pamięta mnie pan?
- Jak mógłbym panią zapomnieć? Była pani u mnie wczoraj. Chyba przepisałem pani krople do oczu...
- Właśnie zapomniałam zapytać: Brać je przed jedzeniem, czy po jedzeniu?

Mąż do blondynki:
- Dlaczego ciągle nakręcasz budzik na dzwonienie?
- Bo chcę, żeby sąsiedzi myśleli, że mamy telefon.

- Po Czym poznać Która blondynka jest kelnerką?
- To ta z tamponem zatkniętym za ucho, szukająca w panice ołówka...

Jak zapewnić blondynce rozrywkę na wiele godzin?
Dać jej kartkę papieru, na której z obu stron będzie napisane: "Odwróć na drugą stronę"

Egzamin na prawo jazdy. Blondynka wsiada do samochodu.
- Dziękuję, nie zdała pani! - mówi egzaminator.
- Jak mogłam nie zdać, skoro nawet nie zdążyłam ruszyć?
- Bo usiadła pani na tylnym siedzeniu!


- Dlaczego blondynki nie lubią oranżady w proszku?
- Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do tej małej torebeczki...

Przychodzi blondynka do sklepu RTV:
- poproszę telewizor z lotnikiem.
- Chyba z pilotem?
- Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem.

Blondynka kupiła sobie drogie kosmetyki odmładzające. Po jakimś czasie pyta męża:
- Kotku, na ile lat wyglądam?
- Patrząc na Twoją cerę dałbym Ci 18 lat, na figurę - 21, na włosy 23...
- Kochany jesteś!
- Poczekaj, jeszcze nie skończyłem dodawać.

Teleturniej dla kobiet. Prowadzący pyta pierwszą z nich, brunetkę, ile liter D mieści się w słowie "bonanza"?
Brunetka odpowiada:
- Oczywiście zero.
Prowadzący zadaje to samo pytanie rudej.
Ruda:
- Jedno D, o przepraszam, pomyliłam się, oczywiście zero.
To samo pytanie dla blondynki.
Blondynka:
- Chwileczkę, policzę..... już wiem 243 D.
Prowadzący, bardzo zdziwiony, pyta:
- Jak pani do tego doszła?
Blondynka (śpiewa na melodię z serialu):
- damdaradamdaradam bonanza damdaradamdaradamdaradam bonanza...

Blondynka na ulicy mówi:
- Przepraszam pana, która godzina?
- jest piętnaście Po trzeciej.
- To dziwne, zadaję każdemu to samo pytanie przez cały dzień i za każdym razem dostaję inną odpowiedź.

- Dlaczego blondynka nie Ma włosów łonowych?
- A Czy widzieliście kiedyś trawę na autostradzie?

Do sklepu z częściami samochodowymi przychodzi blondynka i pyta:
- Ile kosztuje rura wydechowa do golfa?
- sto pięćdziesiąt złotych.
- A zderzak?
- Trzysta.
- A kierunkowskazy?
- Trzysta pięćdziesiąt.
- Wezmę tylko kierunkowskazy. Gdybym chciała kupić wszystko co mi mąż kazał, nie zostałoby mi nic na kosmetyki.

Dwie blondynki siedzą nad morzem.
Jedna z nich wsadza palec do wody i mówi:
-Fuj!!!Jaka słona!!!
Druga przynosi torebkę cukru, i wsypuje ją do morza.
znowu wsadza palec i mówi:
-dalej jest słona!!!
-dziwisz się??? Przecież nie zamieszałaś!!!

Jaka jest korzyść z małżeństwa z blondynką?
Miejsce na parkingu dla niepełnosprawnych.

Rozmawiają sobie dwie blondynki:
- Wiesz, kupiłam sobie skunksa.
- i co?
- Zajebiście robi minetkę.
- No tak, ale co ze smrodem?
- Dwa dni rzygał, ale później się przyzwyczaił.