Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o Bacy

kawały o bacyKawały o Bacy należą do klasyki kawałów. Często są nawet przerabiane w taki sposób, że zamieniany jest podmiot i dowcip zamiast o bacy staje się dowcipem o policjancie, Kowalskim, etc. Baca oczywiście w kawale często występuje razem z Ceprem. Ceper (Cepr) to góralskie określenie turysty przyjeżdżającego z nizin. Równie często w kawałach o Bacy występuje jego żona. Nazywa się ją zwyczajowo Bacową. Kawały o Bacy często opisują przemoc: pobicia, gwałty oraz pijaństwo Górali. Nie powinniśmy jednak, na podstawie tych dowcipów, wyrabiać sobie o góralach błędnego wyobrażenia. W rzeczywistości są to bardzo mili i otwarci ludzie. A to, że chcą ceprów pozbawić wszelkich przywiezionych w góry dutków, to po prostu ich sposób na zarobek w sezonie. Turystów w górach nie ma przecież cały rok.
- Czy to prawda baco, że tutejsi ludzie nie lubią przybyszów z nizin? - pyta turysta górala.
- A bo ja To wim... widzicie Panocku ten cmyntoz?
- Widzę...
- Tu leżą ci, co pzysli na zabawę bez zaprosenia...

Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki.
- Ej Maryś, pójdź do nas!
- Nie pójdę bo mnie zgwałcicie!
- Ej, nie zgwałcimy!
- To po co ja tam pójdę?

- Baco, macie w waszej miejscowości jakieś atrakcje dla turystów?
- Mieliśmy, ale niedawno wyszła za mąż.

Baca oprowadza turystów po górach i opowiada:
- Wiecie, ze nasze Tatry majom już 10000 lat i dwa miesiące.
- Ale baco, skąd znacie taki dokładny wiek? - pyta jeden z turystów.
- Bo był tu u nos taki jeden profesor i mówił, ze nasze Tatry majom 10000 lat.
A był on u nos dokładnie 2 miesiące temu.

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni telefon:
- Słucham
- Dobry.....kciołem podać,że Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w stogu drzewa maryhuanę.
- Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy się tym.
- Kolejnego dnia zjawiają się na podwórku u Przepustnicy rządni sensacji agenci CBŚ, rozwalają drzewo, rąbiąc każdy kawałek na 2, ale narkotyków nie znaleźli. Wydukali do przyglądającego się ze zdziwieniem Przepustnicy "przepraszam" i odjechali.
- Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniący telefon, idzie odebrać:
- Słucham
- Cesc Jontek....Stasek godo. Byli u ciebie z cebesiu?
- Byli, tela co pojechali
- A drzewa ci narąbali?
- Ano narąbali
- Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin, hej!


Pijany góral wraca z wesela i zaczyna się rozbierać.
- Maryna, pomóż bo ni moge kosuli sciongnoc - prosi żonę.
Ta podchodzi i załamuje ręce.
- Jezusicku, Jędrek, psecie ty mas ciupage w plecach!

Jedzie gazda z gaździną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza. Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun. A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
- Nooooooo...
Jadą dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gazda znów podnosi palec i mówi:
- Noooooooooooooo...
Znowu jadą dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gaździnę jadącą na furmance, a gazda zadowolony:
- No!!!

Rozprawa w sądzie o przyznanie alimentów:
- Baco, a znacie tę oto Marynę?
- Ano znam.
- A to dziecko, to wyście jej zmajstrowali?
- Ano ja.
- A co będzie z płaceniem za dziecko?
- Ja tam panocku za te robote nic nie chce.

Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta:
- A co to panocku, za znacek z psodu?
- To? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafię.
- Aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi:
- A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik...
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa:
- Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go w ogóle nie trafili.

Baca trzyma teściową nad przepaścią i mówi:
- Mój dziodek, to teściową zadzgoł nożykiem, mój ojciec teściową powiesił w stodole, a ja cie gadzino puszczom wolno...