Na każdą okazję

Kawały

RSS

Kawały o aptekarzach

Dowcipy o aptekarzach
Aptekarz Zdarzenia w aptece też czasem potrafią rozśmieszyć. Powody do tego mogą być najróżniejsze. Czasem mogą się zrodzić ze spraw poważnych, innym razem błahych. Większość śmiesznych sytuacji powodują jednak sami pacjenci odwiedzający aptekę. Kawały o aptekarzach, to z reguły scenki pokazujące zakupy nieodpowiednich lub wstydliwych medykamentów. Życząc każdemu zdrowia, zapraszamy do zapoznania się ze znalezionymi kawałami o aptekarzach.

Kawały o aptekarzach

Przychodzi facet do apteki i mówi:
- Poproszę 20 metrów plastra.
- 10 wystarczy. Ja też mam trabanta - odpowiada aptekarz.



Młody chłopak przy okienku:
– Chciałbym kupić coś na przeziębienie,
– Dla Pana?
– Nie, dla dziewczyny,
– A gorączka jest?
– Tak,
– Wysoka?
– No… tak ze 160 cm…

Przychodzi kobieta do apteki:
- macie jakiś skuteczny środek na odchudzanie?
- tak. Plastry.
- A gdzie się je przykleja?
- na usta.

Młody chłopak w aptece:
- poproszę dwa testy ciążowe.
W tym momencie otrzymuje sms-a. Wyciąga komórkę i czyta:
- co za dzień... jeszcze jeden proszę...

Kolejka w aptece.
Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi:
- 320 złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- 340 złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu:
- 390 złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
- Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Mgr odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę....
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę? Na recepcie było napisane: CC NWCMJDMCC.
Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli, żeby im przeczytał co to znaczy, co to za lekarstwo...
W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- Cześć Czesiek, Nie wiem co mu jest, daj mu co chcesz.


W aptece pacjent otrzymał pudełko z lekarstwami. Pyta panią magister:
- Przepraszam, jak to się otwiera?
- Wszystkie informacje są w środku - odpowiada aptekarka.

W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka?
- Gorzej - odpowiada chłopak - pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- rozumiem - mówi aptekarz - masz tu prezerwatywę.
Chłopak się rozochocił.
- Panie, daj pan dwie, jej mama podobno też fajna dupa!
Chłopak trafia do domu swojej dziewczyny. Zostaje przedstawiony rodzinie.
Siadają przy stole i następuje poczęstunek. Po godzinie dziewczyna nie wytrzymuje, przeprasza i prosi gościa ze sobą:
- Gdybym ja wiedziała, że ty taki niewychowany... Cały wieczór nic nie powiedziałeś tylko patrzyłeś w podłogę. Nigdy więcej cię nie zaproszę!
- A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, nigdy bym do was nie przyszedł.

Dawno, dawno temu, za poprzedniego reżimu, kiedy to sklepy świeciły pustkami, pustawe bywały również apteki. Do takiej apteki wchodzi facet straszliwie zachrypnięty:
- ma pani Akron?
- niestety
- A chlorchinaldin?
- Przykro mi
- to co mi pani może polecić?
- Niech panu żona jajka ukręci
- Pani jest bez serca. Do widzenia pani!

Przychodzi mężczyzna do apteki.
Widzi, że aptekarka ma tampon za uchem.
- Przepraszam, ale pani ma tampon za uchem.
- Acha, teraz wiem gdzie mój ołówek.

Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:
- Nervosol poproszę...
- co proszę?
- NERVOSOL K*RWA!